_Blog slawoslaw - e-blogi.pl
_blog {Slawoslaw}
Studnia Jakuba 2014-03-23

Dla nas, ludzi przyzwyczajonych do tego, że odkręcamy kran i leci dobra, czysta woda dzisiejsza Ewangelia może być nie w pełni czytelna. W III Niedzielę Wielkiego Postu słyszymy w Kościele o Studni Jakuba, znajdującej się niedaleko Sychem  oraz o spotkaniu Jezusa i Samarytanki.

Pierwsza rzecz jaką trzeba nam sobie uświadomić, to to, że tam, w Izraelu woda była i jest naprawdę bardzo cenna. Wszędzie w około jest jej za mało, a potrzebują jej ludzie nie tylko dla siebie, ale i dla zwierząt, roślin czy do innych potrzeb.

Stąd też zasada jest prosta, kto pierwszy, kto silniejszy, kto ważniejszy, ten lepszy. Ten pierwszy wodę wybiera, zwłaszcza tę czystą, najsmaczniejszą, co naleciała przez noc. Na dnie zostawało błoto, śmieci, trzeba było czekać, aż znów naleci przynajmniej tyle, by było jak zaczerpnąć, uważając  by nie zmącić znów tych osadów. 


Warto też dodać, że studnia była bardzo głęboka. Różne źródła podają że mogła mieć 23m, a może nawet 41 m. głębokości... Stąd nie sposób było nabrać wody, bez jakiegokolwiek czerpaka.

Te kilka informacji pomaga zrozumieć jeszcze bardziej słowa Jezusa o "żywej wodzie", tryskającej z prawdziwego źródła, wodzie, którą jak się raz wybije, to już nigdy nie będzie się łaknąć.

Nic dziwnego, że kobieta, która pewnie była przeganiana przez pasterzy i "przykładne matki i żony" (ona po przejściach, teraz żyła z mężczyzną bez ślubu), mogła po wodę przyjść dopiero o żydowskiej 6:00 godz. czyli w południe, gdy w studni nie wiele zostało,  zaciekawiła się opowieścią Jezusa o żywej wodzie...

I z tej ciekawości zrodziło się pragnienie, a z pragnienia wiara, wiara w to, że to właśnie ten prorok, który ma przyjść. A potem radość, radość wiary, którą dzieli się z innymi, tak że w ciągu dwóch dni pobytu Jezusa wśród nich większość z nich uwierzyła.

A wszystko to zaczęło się od tego, że Jezus kobietę, która sama była spragniona prosił: "Daj mi się napić".


I tak chyba jest do dziś. I dziś to właśnie głodnych Bóg prosi o podzielenie się chlebem, zmęczonych, o jeszcze większy wysiłek, niekochanych, by zadbali o innych, którym miłości również brakuje... Bo tylko ten co nie ma, potrafi zrozumieć co znaczy brak...


A potem cieszyć się jak dziecko, gdy Ten który prosi, oddaje po stokroć.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]