imieninowe refleksje... | _Blog slawoslaw - e-blogi.pl
_blog {Slawoslaw}
imieninowe refleksje... 2013-11-06

Kilka dni temu próbowałem sobie przypomnieć imieniny rok temu... Te sprzed dwóch lat temu pamiętam... Byli goście z Bisztynka... A rok temu? Pustka.... Przypomniała mi je dopiero wczoraj jedna osoba, Karolinka która razem z siostrą bliźniaczką mnie wtedy odwiedziła. Nie na Litwie, lecz w Przyłękach - Tak, już wiem. Rok temu świętowaliśmy u moich rodziców pod Bydgoszczą. Chwila i się wszystko przypomniało, i goście, i Msza w Brzozie i wypad do Bydgoszczy do znajomych.


A jak będzie z tymi wczorajszymi imieninami? Dziwnie... W pamięci chyba jednak nie zapadną. Życzenia przesłali rodzice, dziadkowie, dwie siostry i brat. Kilku księży też, pierwszy z tego grona był chyba ks. Karol, jak zwykle. Zarzeka się, że wcale nie dla tego pamięta, że sam ma dzień przede mną. I ja mu wierzę - w końcu księża nie kłamią, bo kłamstwo to grzech :) Pamiętał też Tom, nasz rocznikowy perfekcjonista w tych sprawach. Jeszcze mu się nie zdarzyło by zapomnieć o kimkolwiek. Choć doszedł do nas tuż przed samymi święceniami, to najbardziej z nas tego pilnuje. Dzięki ci za to :) 


Ks. Ryszard też pamiętał przysyłając SMS. Jemu też łatwiej nie przegapić, bo w tym samym dniu świętuje imieniny inny ks. Sławek, jego przyjaciel. Dzień później on sam ma urodziny. 


Życzenia doszły też od najwierniejszej z czytelniczek bloga, Asi:) Dzięki. Od Kasi i Krzysia, przyjaciół z Troszkowa (pewnie nie tylko dlatego, że ich syn też Sławek, bo co jak co, ale na ich pamięć liczyć można zawsze), a dziś też od p. Ani (jej brat Sławek). Dziękuję i cenię je sobie, zwłaszcza że pisane od serca... I na tym chyba się liczba życzeń kończy... Jak się patrzy na ilość życzeń składanych na urodziny... to jakoś dziwnie. Chciało by się zapytać, czemu fb przypomina o urodzinach, a o imieninach nie. Ale w sumie to dobrze. Bo tak naprawdę po co spam w postaci stu wpisów "stówka" i kolejnych stu najlepszego... takich, co nic nie kosztują. Nie mówię o pieniądzach, ani o trudzie pisania, wymyślania. Mówię o trudzie "pamięci".


Wiem, sam nie jestem lepszy. Przez wiele lat miałem problemy z pamięcią takich rzeczy. Ale chyba już lepiej. Pilnuję się. Z tymi popularniejszymi imionami: Kasia, Paweł, Andrzej, Anna, Marta to nawet nie ma problemu... Do tego jeszcze najbliższych, przyjaciół... jak daty w pamięć zapadną. No i tych od ciekawych patronów. Takich charakterystycznych. Też trudno ich imienin przegapić. Brewiarz nam księżom o nich zawsze przypomni. Ale mimo to mam nad czym pracować. To też jakieś wyzwanie na przyszłość... Warto samemu od siebie wymagać.


W kalendarzu litewskim Sławomira nie ma. Myślałem by wczoraj jednak świętować z księżmi naszymi. Tak na spokojnie, przy kolacji. Założyłem białą koszulę, wziąłem dobre wino z półki na lepsze okazje. Kolacja 17:30... A tu nikogo nie ma. Proboszcz zgłosił, że go nie będzie... Virginius się chwile spóźni... Posiedziałem godzinę czekając przy jeszcze ciepłym cieście zrobionym przypadkiem przed naszą gosposię... Może jednak trzeba było uprzedzić, zaprosić, zrobić coś specjalnie?  Nie chciałem, bo przecież uczyli mnie że na imieniny się generalnie nie zaprasza... Dziś nadrabialiśmy z Virginiusem zaległość :) Może jeszcze w sobotę też będzie okazja... W końcu uczyli mnie także, że imieniny trwają 8 dni :)


Dodaj komentarz


Karolcia 2013-11-30

I zapadła cisza, a tu już prawie grudzień.. :)

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]